poniedziałek, 15 grudnia 2014

little story




'' Obudziła się przed budzikiem. Jak zwykle. Spojrzała na telefon. Była godzina 05.00 nad ranem.
Ze względu na to, że był to zimowy czas, w domu jak i na dworze panowała ciemność. Trudno było się zerwać z łóżka, wyjść spod ciepłej kołdry. (..)
   Po 15 minutach bezczynnego leżenia i patrzenia w sufit wstała, znowu lewą nogą.
Ostre światło w łazience lekko ją oślepiło. spojrzała w lustro, wodą przemyła twarz.
- Dziwne, widzieć siebie w tafli szkła. Swoje odbicie. Jednak takie nie pełne.. bo gdyby teraz ktoś zbił lustro, pozostałaby nicość.. Nie byłoby mnie, ani ciebie< uśmiechnęła się do lustra>
Może to wszystko ma gdzieś swój głębszy ukryty sens? Tylko z drugiej strony.. Musielibyśmy poznać siebie bliżej, aby móc widzieć to co jest za szkłem.
Ocknęła się.
Kiedy była już gotowa, wyszła zjeść śniadanie i spakować książki. Bardzo dużo rozmyślała. w sumie robiła to cały czas. Niektórzy mówili że to wielka zaleta być wrażliwym. Nie.. nie w tym świecie.
Bo Ona nie potrafiła się tu odnaleźć a cały ten natłok myśli ją niszczył. (..)
W domu panowała miła atmosfera, kochającej się rodziny. Każdy czuł się tutaj dobrze i bezpiecznie.
Anastazja nie lubiła wychodzić z domu. Nie lubiła chodzić do szkoły. Nie lubiła przybywać wśród innych ludzi. Tam nie czuła się bezpiecznie. Ona nie czuła się tam w ogóle. Jak powietrze.
bez smaku, zapach czy koloru. niewidzialne, delikatne.(..)
   Spojrzała na zegarek który sygnalizował, że musi już iść. Nie było zimno, była lekko ubrana.
Nie zapomniała o słuchawkach. Muzyka której słuchała, pozwalała jej inaczej patrzeć na świat. W sumie dzięki temu stworzyła swój własny, inny świat. Lubiła mówić o tym co się tam dzieje. Jednak nie każdy chciał tego słuchać, właściwie, nikt nie chciał tego słuchać. oprócz rodziny. tam miała wsparcie na 1001%. Jednak była tylko zwykłą nastolatką.. chciała mieć przyjaciół, znajomych, kolegów, koleżanki. Tylko, że ci wszyscy nie chcieli ściągać na siebie kłopotów. Bali się że zostaną odtrąceni jak ona. (..)
   Autobus nadjechał wyjątkowo wcześnie. Wsiadła na swoje ulubione miejsce, na samym końcu, po lewej stronie. Nikt się nie odwracał do tyłu więc nikt jej nie widział. A ona mogła obserwować wszystkich. Jednak to ją nie interesowało. Bardziej podobało jej się obserwowanie drogi, mijających aut czy ludzi.
- ''Biegli im szybciej, prędzej,żeby tylko zdążyć.. zdążyć.. szybciej chyba umrzeć. gdzie można się śpieszyć w tym wolnym, cichym zamglonym świecie, przez ten pośpiech zapominają o najważniejszym. O uczuciach, które po czasie tracą sens.''

Dalszy ciąg za parę dni. Do zobaczenia wkrótce :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz